sobota, stycznia 21, 2017

Być jak cesarzowa...

Tusze do rzęs, balsamy, perfumy...
Która z nas nie ma na ich punkcie bzika?
Totalnego bzika?
Dzisiaj (po dość długiej nieobecności) powiem Wam o zapachu, który skradł moje serce.


Premiera tego zapachu miała miejsce w 2009 roku a ja odkryłam go siedem lat później. I cieszę się tym faktem bo to naprawdę wspaniały zapach.
D&G L'imperatrice pochodzi z kolekcji zapachów Antology. W skład kolekcji wchodziło pięć zapachów i były one inspiracją zaczerpnięta z Tarota.
Twarzami każdej z perfum były modelki i modele, którzy pozowali... nago.
Twarzą L'imperatrice czyli Cesarzowej była Naomi Campbell.


Perfumy należą do kwiatowo-owocowych. Są lekkie, wspaniale otulają ciało i sprawiają, że mając je na sobie czujemy świeżość niczym tuż po wyjściu spod prysznica.
Zapach jest wręcz idealny na ciepłe pory roku, co wcale nie oznacza, że nie sprawdzą się zimą.
Ich nuty zapachowe będą odpowiednie o każdej porze roku i w każdej godzinie - czy to rano do pracy czy też wieczorem na randkę.
Co mnie urzeka w L'imperatrice (poza zapachem) to prostota. Perfum otrzymujemy w kartonowym, białym pudełku. I w zasadzie poza nazwą i marką oraz składem nie ma nic ciekawego. Poza, oczywiście, standardowymi "znaczkami".
W środku naszym oczom okazuje się flakonik perfum. Dość ciężki. Naprawdę prosty. Bez żadnych udziwnień. Flakonik jest z grubego, przezroczystego szkła, co wspaniale się komponuje z zawartością - delikatnie różową.



Co do nut zapachowych...

Nuty głowy: kiwi, rabarbar, różowy pieprz
Nuty serca: cyklamen, jaśmin, arbuz
Nuty bazy: drzewo cytrynowe, piżmo, drzewo sandałowe.

W nutach bazowych pojawiły się piżmo i drzewo sandałowe. I o ile nie lubię ich w perfumach o tyle w D&G mi nie przeszkadzają. Są one na ostatnim etapie rozwijania się zapachu ale są na tyle delikatne, że wręcz niewyczuwalne. Oczywiście czuć je ale nie "dobijają" jak niektóre inne zapachy.
Jest to zapach dla pań, które są pewne siebie, charyzmatyczne oraz przebojowe. Potrafią być drapieżne i zarazem potulne niczym mały kociak. Nosząc ten zapach kobieta stanie w centrum zainteresowań każdej napotkanej osoby.
Jeśli czerpiesz radość z porannego spaceru boso, po łące pełnej kwiatów, jeśli w jednej dłoni trzymasz wspaniałego, soczystego arbuza, którego pałaszujesz jak najlepszy smakołyk a w drugą dłonią zrywasz najpiękniejsze kwiaty, które rosną wokół Ciebie to ten zapach będzie dla Ciebie idealny.

Kiwi i rabarbar pojawiają się na pierwszym planie. I są wyczuwalne. 
W miarę jak zapach rozwija się zaczynasz wyczuwać arbuz i jaśmin. Dodatkowo pojawia się również cyklamen.
A na koniec - otulają Cię drzewo cytrynowe, piżmo i drzewo sandałowe. Przy czym te dwa ostatnie nie "otulają" Cię tak, że jesteś na łące aby uciec od ludzi przed tym czym właśnie się spryskałaś. Intensywność nut bazowych jest jak najbardziej ok. Jak dla mnie. :)
Ten zapach jest dla mnie idealny z uwagi na to iż czuję się z nim świeżo. Wiem, że pachę kwiatami i soczystymi owocami.
Wiem, że wsiadając do autobusu nikt nie będzie kręcił nosem, że spryskałam się jakimś badziewiem. Wiecie o czym piszę? :D
Reasumując...
Polecam, polecam i jeszcze raz polecam.
Owszem zapach nie należy do najtańszych ale płacimy za markę, jakość oraz trwałość. A ta utrzymuje się nawet do 6 godzin. Ale to oczywiście sprawa indywidualna i na każdej z nas będzie to inny czas. ;)

Rada na koniec...
Jeśli chcesz pięknie pachnieć użyj opisanego powyżej zapachu. Spryskaj nadgarstki i okolice za uszami, rozpyl odrobinę w powietrze i wejdź w to niczym w obłok chmurki. W sumie dwa psiknięcia.
Trzecie i każde kolejne spowoduje, że zapach zacznie Cię przytłaczać. Ciebie i każdego kto znajdzie się w Twojej obecności, bliskości i w ogóle.
Słowem - nie przesadź bo to piękny zapach ale w ilościach nadprogramowych - niebezpieczny.

Plusy:
+ elegancki design
+ bardzo przyjemne nuty zapachowe
+ długo się utrzymuje
+ nie powoduje bólu głowy
+ nadaje świeżości
+ lekkie i przyjemne - na każdą porę roku

Minusy:
- cena


Ocena: 5/5

Co lubicie w perfumach?
Czym sugerujecie się kupując nowy zapach?
Czy wyznacznikiem jest dla Was marka ale i wyższa cena czy też wolicie więcej (sztuk) ale taniej?


10 komentarzy:

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger