środa, czerwca 07, 2017

Jaki balsam na usta?

Dzisiaj będzie miodowo. Że słodko? Że miło? Niekoniecznie.
Dzisiejszy post będzie o pewnym balsamie. Do ust. Skusiłam się na pewien dość ekskluzywny produkt. Jak się spisał? Co mam mu do zarzucenie i czy w ogóle coś mam czy też zawładnął moim sercem?




Nuxe Paris postanowiło dopieścić nas pewnym wyjątkowym balsamem do ust. Rêve de Miel to nic innego jak mega odżywcza bomba do naszych ust.
Kosmetyk jest na bazie miodu. Nie zawiera żadnych odzwierzęcych składników ani konserwantów czy też sztucznych zapachów wazeliny. 
Za kosmetyk przyjdzie nam zapłacić nawet 49 zł. Drogo. Bardzo drogo. Czy warto wydawać tyle pieniędzy?
Produkt zakupujemy w szklanym pojemniku. Mamy go aż 15 g. Jest niesamowicie wydajny i może być fajną alternatywą dla całej rodziny. Słoiczek jest, dodatkowo, zapakowany w kartonik na którym znajdziemy sporo przydatnych informacji typu skład, zastosowanie itp.
Mój zakupiłam w Szwecji stąd też nie wszystko jest aż tak czytelne. :D
Producent wykorzystał każdy skrawek papieru i umieścił na nim szereg wiadomości.

Co o swoim produkcie mówi sam producent?
Balsam nawilża, odżywia, regeneruje i chroni. Sprawdzi się szczególnie u tych, którzy cierpią na suche i spierzchnięte usta.

Preparat zawierający miód i szlachetne olejki wywiera dobroczynny wpływ na skórę: odżywia, regeneruje, koi i chroni nawet najbardziej wysuszone i zniszczone usta. Jego aksamitna konsystencja ze świeżą nutką grejpfruta sprawi, że nie będzie można mu się oprzeć.

Mało tego...
Producent kusi bardziej...

Zawiera co najmniej 78% składników pochodzenia naturalnego (miód, cenne olejki roślinne ze słonecznika, słodkich migdałów i róży piżmowej, nagietek, masło shea, esencję z grejpfruta). Nie zawiera parabenów. 

Balsam ma konsystencję gęstego, żółtego kremu. Nabieramy go palcem. Troszku niehigieniczne dlatego też wolę używać go w domu. Szczególnie na noc. 
Ma nieziemski zapach. Miód, grejpfrut... Cudnie pachnie. 






Plusy:
+ skład
+ na bazie miodu
+ nie jest testowany na zwierzętach
+ elegancki design
+ piękny zapach
+ dobrze nawilża
+ bardzo wydajny
+ solidny słoiczek
+ nie zawiera parabenów
+ dobra konsystencja

Minusy:
- cena (można kupić taniej na promocjach)
- dostępność (trzeba się napocić nad tym aby go znaleźć)
- po nocy usta wyglądają nieestetycznie (pozostawia nieeleganckie resztki)

Ocena:
2/5

Tyle zalet a mimo to dałam tak niską ocenę?
Tak. Kosmetyk, wg mnie, jest wręcz stworzony na jesień/zimę, kiedy to nasze usta szczególnie wołają o ratunek. Latem? Owszem. Ale, niestety, zdarzyło mi się posmarować usta i zostawał na nich balsam, który "układał" się w nieestetyczny sposób. Chyba jednak jest za ciężki na upalne dni. Ale już na wieczór, tuż przed spaniem jak najbardziej.
Kupiłam, przetestowałam i... Pomimo tylu zachwytów nad nim raczej nie sięgnę po kolejny słoiczek.

A co Wy sądzicie o tym produkcie?
O firmie?
Hit czy niekoniecznie?

3 komentarze:

  1. Nie podoba mi się, że pozostawia po sobie resztki, ale i tak jestem ciekawa jak zadziałałby na moje usta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie sprawdza sie wysmienicie zwlaszcza na noc kiedy mam spierzchniete usta ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger