czwartek, stycznia 11, 2018

Algi morskie - biomask peel-off ~ Initiale Botanica ~ Nature Line

Tuż przed Sylwestrem dotarła do mnie bardzo miła niespodzianka od PlanetyEko. W paczuszce, pięknie ozdobionej, były 4 produkty. Idealne na nadchodzący czas. W końcu każda z nas chce pięknie wyglądać.
Jeden z nich przekazałam przyjaciółce a trzy pozostałe postanowiłam przetestować. :)
Dzisiaj podzielę się swoją opinią o jednym z nich.
Na tapetę bierzemy maskę peel-off.
Opowiem Wam co mi się spodobało i czy znalazłam jakiś minusy stosowania tego typu specyfików.


Pani Żaneta z PlanetaEko podesłała mi m.in. biomaseczkę peel-off. Ale jaka to maseczka?
A no nie byle jaka bo algi morskie (brunatne, zielone, czerwone).
Kosmetyk ma na celu nawilżać, oczyszczać a także odżywiać skórę. Jak dla mnie rewelacja bo tego właśnie ostatnio moja cera potrzebuje.
Maseczka pochodzi z linii Initiale Botanica, której producentem jest Nature Line.
Produkt otrzymujemy zapakowany w elegancki kartonik w środku którego jest torebka wypełniona proszkiem.
Naszym zadaniem jest wymieszanie go z wodą i nałożenie na twarz. Oczywiście wcześniej oczyszczoną. I co dalej? A dalej to pozostaje nam czekać ok. 10-15 minut, kiedy to kosmetyk zacznie działać.
I tutaj od razu uwaga z mojej strony. Należy użyć 20 ml wody i nie więcej. Więcej nie znaczy wcale lepiej. :)





Maseczkę ściągamy i możemy cieszyć się efektami. A zdecydowanie jest czym. Skóra po jej użyciu jest zdecydowanie w lepszej kondycji. Miła w dotyku i czuć, że dostała porządny zastrzyk odżywczy.
Produkt w żaden sposób nie uczula ani nie wydziela zapachów, które by np. podrażniały nasze oczy. Owszem bardzo delikatnie można wyczuć zapach ale na pewno nie jest w żaden sposób męczący dla naszego noska. ;) Delikatnie chłodzi.
Na podkreślenie zasługuje fakt, że jest to kosmetyk, który tak naprawdę możemy zastosować tuż przed wyjściem i cieszyć się jego efektami końcowymi. Na pewno nas nie uczuli ani nie wywoła żadnych podrażnień, zaczerwienień. 
Do wyboru mamy różne wersje i możemy je podejrzeć TUTAJ. Ta o której dzisiaj czytacie to jedna z wielu a przeznaczona jest dla cery naczynkowej, tłustej oraz ze skłonnością do niedoskonałości. O jej właściwościach możecie przeczytaj więcej TUTAJ
Cena takiej maseczki to wydatek 16,90. Czy to jest dużo? Owszem można w drogeriach kupić maseczki znacznie tańsze i tej cenie dostaniemy kilka czy nawet kilkanaście innych. Ale czy aby na pewno warto? 
Wyznaję zasadę, że "co tanie to drogie" i niestety bardzo często się ona sprawdza. 
Uważam, że warto zaopatrzyć się w kilka takich maseczek i od czasu do czasu pobyć w domowym SPA by wyglądać i czuć się pięknie.
Kosmetyk na pewno nie zaszkodzi swoim składem a pomóc może. :)

Plusy:
+ eleganckie i proste opakowanie
+ szybki czas przygotowania
+ ma bardzo delikatny zapach, wręcz niewyczuwalny
+ nie uczula
+ nie podrażnia
+ przyjazny dla oczu
+ działa nawilżająco
+ zawarte w maseczce składniki odżywiają skórę
+ posiada właściwości ochronne przed czynnikami środowiskowymi
+ hamuje rozwój bakterii 
+ reguluje funkcje gruczołów łojowych
+ stymuluje odbudowę i ochronę naskórka
+ łagodzi podrażnienia
+ działa antyalergicznie i przeciwzapalnie
+  oczyszcza skórę z toksyn i przywraca naturalne pH skóry
+ poprawia ukrwienie skóry
+ przywraca świeżość i sprężystość skórze

Minusy:
- cena (może niektórych zniechęcić)
- dostępność

Ocena: 5/5

Kto z Was spotkał się z tymi maseczkami bądź firmą?
Co sądzicie o cenie? Czy właściwości maseczki przekonają Was bardziej do wydania większej kwoty na kosmetyk?

20 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o maseczki, to zazwyczaj robię domowym sumptem, więc 17 zł to według mnie duży wydatek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to z maseczkami różnie. Czasem niestety lenistwo bierze górę dlatego wolę te "gotowe". :D

      Usuń
  2. Ostatnio coraz częściej korzystam z różnych maseczek, ale nie miałam pojęcia, że można kupić maseczkę w proszku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie miałam nigdy takiej. Ale warto próbować, poznawać, szukać tego, co dobre. :)

      Usuń
  3. Uwielbiam algi morskie i zupełnie przekonałaś mnie do tej maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie testowałam jeszcze alg morskich :D Aczkolwiek chętnie bym wypróbowała tę maseczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj koniecznie znać jakie wybrałaś i "jak było". :)

      Usuń
  5. szczerze mówiąc nie spotkałam się z tymi kosmetykami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że powinnaś się im przyjrzeć. :)
      Warto porównywać różne produkty i wybrać te najlepsze dla nas. :)

      Usuń
  6. Nie stosuję maseczek, ale kiedyś będę musiała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Godna wypróbowania :) a zbieram się od dawna, by zafundować sobie jakąś maseczkę. Dobrze jest w takim momencie trafić na taki artykuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak znaleźć się w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu.:D

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Z pewnością wato przetestować na siebie i poszukać najlepszego kosmetyku.;)

      Usuń
    2. Z pewnością wato przetestować na siebie i poszukać najlepszego kosmetyku.;)

      Usuń
  9. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam,ale może kiedyś skuszę się na jej zakup.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger